wtorek, 20 grudnia 2011

I know I'm cowardly , messy BUT fuck you bitch.


Czekolada wystygła, a ja zastanawiam się dlaczego, w każdym razie wstałam z łóżka ...czarne, poranne 

chmury przesłaniają widok z okna i nie mogę nic zobaczyć i nawet gdybym mogła i tak wszystko byłoby 

szare, ale mam Ciebie i to właśnie utrzymuje mnie w przekonaniu że nie jest tak źle . Jutro i w czwartek 

siedzę w domku I Like It ! magia świąt ? w filmach owszem ; ). Aczkolwiek bardzo lubię klimat jaki otacza 

moje łóżko 






piątek, 2 grudnia 2011

I wanna fight for you.


Deszcz zagra o szyby. I chociaż biurko stoi inaczej, to ja i tak jak kiedyś czuję znów to - strach przed światem, 

który pędził i dziczał, co raz mniej ludzki na którymś zakręcie wypadł. Coś trzyma nas tu, wśród skandali i 

sensacji, zabijamy się bardziej chcąc uciec z tej pułapki. Wśród kątów bliskich sobie najpierw stanowią ostoje 

i bezpieczeństwo, potem zwiększają paranoje. Non stop, bez stopu, aż pulsuje wszystko. Chce stop, chce 

stopu, uciec za horyzont. Gdzieś, za sensem życia popędzić szaleńczo.





Mamo, proszę, nie bój się o mnie wiem, że słucham częściej serca niż rozumu i chcę żyć jak najmocniej.